“Kobiety w obecnych czasach nie tylko posiadają pamięć genetyczną porodów tysięcy pokoleń wstecz, ale są też atakowane z każdej strony prawdziwymi i nieprawdziwymi informacjami o porodach.” – Valerie El Halta

Poród – czego się spodziewać?

9 miesięcy oczekiwań, 9 miesięcy przygotowań, skrajnych emocji, wątpliwości, radości. 9 miesięcy. Niby długo, a jednak leci „jak z bicza strzelił”. 😉 Dopiero co informowałaś o tej radosnej nowinie rodzinę i przyjaciół, był baby shower i szaleństwo przygotowywania dziecięcego pokoju, a już nastał ten moment i pojawiają się wątpliwości, strach, a nawet panika przed nieznanym. Ten emocjonalny koktajl jest całkiem zrozumiały i normalny dla każdej przyszłej mamy. Z reguły najmocniej dotyka pierworódek choć nie jest tak, że jak kobieta już choć raz rodziła, to kolejny poród przyjmuje z całkowitym spokojem. Zdecydowanie poziom zrozumienia dla całej sytuacji jest większy, jednak emocje to emocje i nie ma co ukrywać, że tremę ma każda Mama. 🙂

Jak sobie poradzić z tym natłokiem emocji? Przede wszystkim poprzez przygotowanie. Dużo o istocie przygotowania do porodu, świadomości jego przebiegu oraz swojego ciała już pisałyśmy. Cały proces porodu jest złożonym i jednak nieprzewidywalnym zjawiskiem, któremu czasami mamy opory się poddać w 100%. To najbardziej wymagający zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym moment życia każdej kobiety. Ciężko to sobie „wyobrazić” nie przeżywając tego. Warto więc posłuchać swojej zwierzęcej natury  – nasze ciało jak i wieki doświadczenia genetyczno-ewolucyjnego, które mamy w sobie doskonale wiedzą co dokładnie należy robić. Zgodnie z często powtarzaną ideą na kursach hipnoporodu, kobieta rodząca powinna „poddać się fali”. 🙂 Łatwo powiedzieć prawda? 😉

Aby wspomóc przyszłe mamy z pomocą przychodzi również WIEDZA. Poród nie jest już dla nas wydarzeniem tylko mistycznym i niezrozumiałym. Jesteśmy na takim etapie świadomości medycznej, że dokładnie, krok po kroku wiemy dlaczego i co w danym przekroju czasu powinno się wydarzyć. Wiemy też jak reagować gdy cokolwiek idzie nie tak jak „natura przykazała”. Dzięki świadomości i zrozumieniu również tej technicznej strony porodu, nasz strach przed nim maleje, a wiara w siebie wzrasta.

Fazy porodu

I faza

Nastaje TEN dzień. Wstajesz rano, jedziesz na zakupy czy robisz śniadanie i nagle to czujesz. SKURCZ. Rozpoczyna się I faza porodu. U każdej kobiety ten etap będzie przebiegać inaczej – najczęściej u pierworódek (indywidualna rzecz u każdej kobiety!) dość delikatnie, prawie bezboleśnie, u niektórych gwałtownie i szybko. Z reguły pierwsze trwają kilka sekund i są nieregularne. Gdy częstotliwość zbliża się do ok. 7-10 min, a czas trwania zwiększa do ok. 30 sekund, to dobry czas by udać się na porodówkę lub ponownie zadzwonić do położnej jeśli rodziny w domu. Wraz z upływem czasu skurcze przybierają na sile, stają się regularniejsze i intensywniejsze. Ból na tym etapie często porównywany jest ze skurczami miesiączkowymi, które przybierają na mocy. W tej fazie porodu organizm często potrzebuje się „oczyścić” co może powodować wymioty, biegunkę czy inne mało przyjemne dolegliwości, które są naturalną częścią tego procesu. Jeśli nie wykraczają one poza „normę” nie musimy się nimi przejmować.

Czas trwania I fazy jest różny dla każdej przyszłej Mamy, jednakże w znacznej większości najdłuższy ze wszystkich faz. W tym momencie może pojawić się bardzo wiele wątpliwości, strach czy panika, bo w końcu „TO SIĘ DZIEJE”. Warto wtedy sobie przypomnieć o technikach relaksacyjnych, które ćwiczyłaś podczas ciąży, słuchać potrzeb swojego ciała, poddać się im i starać utrzymać stan spokoju i relaksu. Nadmierny stres spowoduje wystrzał adrenaliny co opóźni cały proces, a nawet czasami może go zatrzymać. Na tym etapie potrzebujesz oksytocyny! Często kobietom w tej fazie pomaga delikatne kołysanie biodrami, spokojny taniec, skakanie na piłce, ciepły prysznic, delikatny masaż krzyża, medytacja, całowanie, pieszczoty z partnerem, seks, wizualizacje czy spacer. I faza porodu to też moment gdzie pomiędzy skurczami warto się regenerować – przyszłe fazy jak i cały poród będą wymagały od Nas dużego wysiłku i energii. Jeśli rodzicie w szpitalu warto na tym etapie porozmawiać z położoną jeszcze raz o swoich oczekiwaniach, zapytać o dalsze procedury by głowa poczuła się spokojniej. 🙂

Z technicznego punktu widzenia w tej fazie rozwiera się szyjka macicy (tzw. pełne rozwarcie to 10 cm by móc zacząć II fazę porodu), a skurcze pomagają dziecku przygotować się do „wyjścia na świat” i odpowiednio ułożyć w kanale rodnym. Istotny jest tutaj oddech, który zarówno uspokaja i łagodzi, jak i dzięki odpowiednim ruchom przepony dostarcza dziecku większą ilość tlenu, a przecież dla niego to też spory wysiłek! Nie bój się również wydawać dźwięki – te zwierzęce, wydobywające się z wnętrza pomagają i dodają sił!

Kryzysowym momentem w tej fazie jest tzw. „kryzys 7 centymetra” –  to moment w którym dużo kobiet odczuwa załamanie swoich sił, panikę i brak wiary, że uda się im urodzić. Popularne teksty „ja się z tego wypisuję”, „nie będę rodziła”, „wyciągnijcie go/ją już ze mnie” to właśnie najczęściej wynik tej chwili. 🙂 Tutaj liczy się wsparcie psychiczne położnej czy partnera bądź douli, którzy są z nami podczas porodu i dodadzą nam siły, pomogą współpracować ze skurczami i swoim ciałem i dać się ponieść w kolejną fazę porodu. Ważna jest również możliwość przybrania najwygodniejszej dla siebie pozycji. Słuchaj ciała i swojego instynktu! One wiedzą co jest dla Ciebie najlepsze i poprowadzą Cię przez tą drogę.

I faza porodu dotyczy często porodu naturalnego (pochwowego) jak i cesarskiego cięcia. Najczęściej decyzja o zabranie kobiety na cesarskie cięcie zachodzi w trakcie trwania tej fazy gdy zaistnieją jakieś wskazania. Oczywiście istnieją również tzw. planowane cesarskie cięcia, których przebieg jest już bardzo zależny od indywidualnej sytuacji.

II faza

Ten okres pomimo że jest znacznie krótszy niż I wyróżnia się za to najmocniejszą intensywnością. To w tym czasie przychodzi na świat nasze dziecko. Skurcze przeradzają się w intensywne skurcze parte, a organizm jest w najwyższej fazie gotowości wydzielając więcej adrenaliny, która dodaje sił. Teraz każda kobieta skupia się na parciu  – wsłuchuje się w ciało, ono wie jak to robić poprawnie. Warto również współpracować z położną, która pomoże Ci w opanowaniu tego chwilowego „sztormu” i wskaże jak oddychać czy przeć oraz bada i sprawdza tętno dziecka, by w razie potrzeby odpowiednio szybko zareagować. Daj się ponieść zwierzęcej energii i skurczom. Jeśli potrzebujesz krzycz, zmień pozycję, pozwól porodowi płynąć. Pomiędzy skurczami nabieraj sił, rozluźniaj ciało i myśl o niedługim spotkaniu ze swoim Maleństwem.

Z technicznego punktu widzenia w tej fazie rozwarcie osiąga swoją pełnie (10 cm.), a szyjka macicy skraca się. Przyjmuje się zasadę, że od tego momentu narodziny dziecka powinny odbyć się w przeciągu maksymalnie dwóch godzin  – w przeciwnym wypadku zalecane jest cesarskie cięcie.

Kulminacją II fazu porodu jest (NARESZCIE!<3 ) przyjście na świat Twojego dziecka.

III faza

Teraz cały poród przybiera całkowicie inny wymiar. Mama dostaje swojego Malucha na brzuch i po raz pierwszy ma okazję zobaczyć swoje dziecko, a dziecko zobaczyć Mamę. Ten moment często określany jest jako najbardziej wzruszający i najważniejszy z całego porodowego doświadczenia. Ciężko opisać słowami to co czuje w tym momencie kobieta: „ to magia”, „nie widziałam i nie czułam nic poza dzieckiem”, „nie sądziłam, że można odczuwać tyle miłości w jednej chwili”, to najczęstsze zdania jakie można usłyszeć w opowieściach porodowych. Pamiętajmy jednak, że nie zawsze tak jest i to też jest w 100% ok! 🙂 Każda z nas jest INNA. Każda inaczej ODCZUWA. Każda inaczej PRZEŻYWA poród i całą tę porodową i okołoporodową sytuację. Obojętnie jednak jak się czujesz to jest Twój czas z Twoim dzieckiem.

W tej fazie jeśli poród przebiegał naturalnie i prawidłowo, nie ma już żadnych bolesnych skurczów. Kobieta wydala łożysko (macica się obkurcza, kobieta musi też łożysko wyprzeć jednak jest to często kwestia 1/ 2 niebolesnych skurczy) i przecinana jest pępowina. Położna sprawdza kompletność porodu i w razie konieczności wykonywane jest tzw. łyżeczkowanie (mały odsetek). Jeśli zaistniała potrzeba nacięcia krocza położna je zszywa. W tym czasie mama cieszy się swoim maluchem i często po raz pierwszy przykłada go do piersi  – nie denerwuj się jeśli na samym początku to nie wyjdzie. Najważniejsze by dziecko czuło Twoją bliskość (kontakt „skóra do skóry”), słyszało twój głos i bicie twojego serca. W tym czasie główne skrzypce gra ponownie oksytocyna  – hormon bliskości i miłości.

IV faza

To najspokojniejsza faza całego porodu. Moment obserwacji i badań zarówno dziecka jak i mamy. Przede wszystkim w tym czasie zwraca się uwagę na karmienie (pobudzanie laktacji) oraz kontrolę odchodów poporodowych, które na początku potrafią być dość duże i krwawe, ponieważ organizm się oczyszcza jednak z czasem powinny się zmniejszyć. Istotną kwestią w tej fazie jest odpowiednie zapewnienie komfortu mamie i maluszkowi  – to teraz buduje się ich najmocniejsza więź i potrzebują ze sobą czasu.

Technicznie to też moment w którym personel medyczny bada maluszka. Coraz częściej badania przeprowadza się nie od razu po porodzie, a dopiero po chwili (najczęściej po 2h), gdy maluch poleży już na mamie (kangurowanie – min. 2 godziny po porodzie) lub bezpośrednio w tym czasie nie odbierając go od rodzicielki. Jedynie skalę Apgar określa się w pierwszej, piątej i dziesiątej minucie życia noworodka, reszta badań, jeśli poród przeszedł bez problemów może zostać wykonana później. Gdy kobieta jest głodna (w końcu nie lada wysiłek za nią) to też czas w którym może zjeść, umyć się lub zrobić cokolwiek innego czego w tym czasie potrzebuje by odpowiednio się zregenerować i zapewnić sobie i dziecku komfort. Jeśli poród ma miejsce w szpitalu po 2 godzinach od porodu kobieta przetransportowywana jest na oddział gdzie spędza czas już do wypisu. W przypadku porodu fizjologicznego są to najczęściej 2 doby po porodzie.