Najczęściej wykonywany zabieg chirurgiczny podczas porodu? Nacięcie krocza (krocze – region pomiędzy pochwą, a odbytem). Jego skuteczność nie została nigdy udowodniona, a od lat 80 poprzedniego wieku badania wykazują wręcz szkodliwość tej praktyki. Pomimo wielu opracowań, wyników i działań fundacji i stowarzyszeń na rzecz wyeliminowania tego zabiegu z rutynowych porodowych działań, nadal szeroko stosowany w Polsce.  Głównie przez brak wiedzy o aktualnych badaniach oraz zakorzenionej w położnictwie rutynie i „od zawsze” funkcjonujących procedurach. 

Jednak kobiety oraz młode położne mają coraz większą świadomość braku konieczności wykonywania tego zabiegu, a przede wszystkim większą świadomość samego porodu, jego przebiegu i zależności jakie wpływają na prawidłowy, spokojny porodowy flow.  Co za tym idzie w 2010 r. Ministerstwo Zdrowia wprowadziło tzw. standard opieki okołoporodowej (w 2018 roku przekształcone rozporządzeniem ministra w dokument „Standardy organizacyjny opieki okołoporodowej” , a w 2019 roku weszło w życie), dzięki którym personel medyczny został zobowiązany do stosowania w swoich działaniach zbadanych, działających procedur i konieczności ograniczenia stosowanych dotąd rutynowo zabiegów m.in. nacięć krocza.

Nacięcie krocza – co to?

W profesjonalnej nomenklaturze – epizjotomia. Zabieg nacięcia krocza może być wykonany podczas porodu siłami natury i polega na nacięciu specjalnymi nożycami błony śluzowej i mięśni, które są powierzchniową częścią krocza.  Najczęściej takie nacięcie wykonuje się na końcowej fazie parcia u szczytu skurczu (gdy główka napiera na ścianki krocza i skóra robi się biała), dzięki czemu rodząca nie czuje nacięcia, następnie po porodzie rana jest zszywana przez lekarza.

Według badań WHO jedynie w przypadku 5-20% porodów naturalnych nacięcie krocza jest konieczne.

Nacięcie krocza weszło do praktyki położniczej w latach 20 poprzedniego wieku. Jego głównym propagatorem był amerykański położnik Joseph De Lee, który w 1913 r. stwierdził, że „każdy poród jest procesem patologicznym i wymaga interwencji chirurgicznej”. Sama historia nacięć krocza sięga już XVII wieku jednak początkowo podchodzono do tego zabiegu bardzo ostrożnie w obawie przed potencjalną infekcją oraz uważano za ostateczność.

W obecnych czasach, gdy świadomość ciała i porodu wzrasta, rodzące upominają się o swoje prawa, a eksperci informują o szkodliwości tego zabiegu, dzięki czemu rutynowych nacięć jest coraz mniej, jednak nadal się pojawiają. Polska jest jednym z niewielu krajów europejskich, gdzie nacięcie krocza nadal jest mocno rozpowszechnione. Według statystyk co druga rodząca ma nacinane krocze, w tym prawie każda pierworódka (kobieta rodząca po raz pierwszy). Jak to wygląda w innych krajach? W Wielkiej Brytanii i Danii odsetek nacięć to ok. 12 %, w USA 33%, Szwecji 9,7 %, Nowej Zelandii 11%.

Zabieg epizjotomii jest interwencją medyczną o podwyższonym ryzyku, wymagającą uzyskania zgody w formie pisemnej, ponieważ następuje przerwanie integralności tkanek, a ponadto badania naukowe dowodzą zwiększonego prawdopodobieństwa powikłań.

„Nacięcie czy rutyna” Fundacja Rodzić po Ludzku”

Dlaczego nacina się krocze?

Głównym argumentem, który ma stanowić usprawiedliwienie dla wykonania zabiegu jest ochrona krocza przed spontanicznym pęknięciem lub rozciągnięciem, które w późniejszym czasie może doprowadzić do nietrzymania moczu, stolca czy obniżenia narządów rodnych. Żadne badania jednak nie potwierdzają tych teorii, a raczej informują o szkodliwości jakie wprowadza. Nacięcie krocza jest obrażeniem II stopnia (wg. Mię­dzy­na­ro­do­wej Kla­sy­fi­ka­cji Chorób), gdzie rodzące kobiety bez nacinania krocza najczęściej nie mają żadnych obrażeń lub pęknięcie I stopnia. Można więc zadać pytanie, gdzie tu logika i rzeczywista ochrona krocza rodzącej? W raporcie Fundacji Rodzić po Ludzku możemy przeczytać, że wyniki badań na przestrzeni lat zdecydowanie pokazują, że nacięcie krocza:

  • nie zapobiega dalszym pęknięciom,
  • nie chroni mięśni dna miednicy,
  • nie goi się łatwiej niż pęknięcie,
  • nie chroni przed nietrzymaniem moczu po ciąży,
  • nie chroni przed obniżeniem czy wypadaniem narządów rodnych,
  • nie chroni przed niedotlenieniem płodu i nie zapobiega urazom główki dziecka,
  • jest trudniejsze do opatrzenia i goi się trudniej niż pęknięcie.

Dodatkowo badania pokazały, że nacięcie krocza zwiększa ryzyko:

  • pęknięciom III i IV stopnia,
  • infekcji oraz długiego gojenia się rany,
  • długotrwałej dyspareuni- bolesnego współżycia oraz bólu podczas badań ginekologicznych,
  • bólu w obrębie dna miednicy oraz nierównomiernemu napięciu mięśni.

Istnieją sytuacje, w których nacięcie powinno być rozpatrzone, jak np. konieczność zastosowania kleszczy lub próżnociągu, poród pośladkowy, mocnych blizn po pęknięciach III i IV stopnia lub dystocji barkowej czy wcześniejszych porodowych historiach wskazujących na słuszność tego zabiegu.

PAMIĘTAJ, że zgodnie z najnowszymi wytycznymi personel szpitala czy domu narodzin ma obowiązek uzyskania Twojej zgody oraz dokładnego poinformowania Cię o zamiarze wykonania nacięcia i jego uzasadnienia.

Jak przygotować krocze przed porodem?

Ze swoim kroczem powinniśmy się zaprzyjaźnić w momencie, gdy zwiększa się nasza świadomość własnego ciała – taka sytuacja byłaby idealna, a późniejsze interwencje niepotrzebne. Jednak nasza edukacja nie traktuje tych kwestii jako podstawy, a w wielu rodzinach temat porodu, seksu i swojej seksualności jest nadal tabu. Co więc zrobić by przed porodem zadbać o siebie w tej kwestii jak najlepiej?

Pierwszą, wydawałoby się najnormalniejszą, a okazuje się najtrudniejszą sprawą jest zaufanie rodzącej do swoich sił, intuicji i samej siebie. Jako kobiety, ssaki mamy genetycznie zapisane, że umiemy rodzić. Nie potrzebujemy tutaj żadnych szkoleń – wystarczy, że pozwolimy sobie na odezwanie się naszego wewnętrznego zwierzęcia i popłyniemy z nim w tą przygodę. Takie podejście nie wyklucza oczywiście edukacji w zakresie porodu. Jest ona ważnym elementem poczucia naszego bezpieczeństwa, bo najczęściej boimy się tego czego nie znamy i nie rozumiemy. Dlatego tak ważnym jest by wiedzieć, jak przebiega poród i mieć świadomość wszystkich jego delikatnych niuansów. Co za tym idzie nie należy obawiać się pęknięć. Pęknięcia się zdarzają, jest to w 100% naturalne, a większość pęknięć ładnie się goi i skóra zostaje przerwana jedynie w miejscu, gdzie jest ona najdelikatniejsza. Pomimo naszych starań i dbania o krocze należy mieć świadomość, że taka sytuacja może się zdarzyć. W naszym przygotowaniu do porodu ważne jest więc uwzględnienie potencjalnego pęknięcia w planie porodu oraz przemyślenie dokładne co w momencie, gdy nacięcie jednak będzie konieczne. Takie elementy dobrze mieć odpowiednio wcześniej przemyślane i przegadane z partnerem, doulą, położną czy personelem szpitala, w którym chcemy rodzić. Możemy się już wcześniej dowiedzieć jakie procedury posiada placówka, którą wybieramy – zwiększy to nasze zaufanie do personelu medycznego oraz poczucie bezpieczeństwa, że lekarz/położna odpowiednio zadbają o nasze krocze, jeśli sytuacja będzie tego wymagała.

W zadbaniu o nasze krocze przed porodem może pomóc m.in. odpowiednia dawka aktywności fizycznej. Pływanie, spacery czy joga dla kobiet w ciąży pomagają wzmocnić nasze mięśnie oraz uelastycznić tkanki krocza. W jodze część z pozycji otwierających biodra świetnie wpływa na nasze mięśnie krocza w ich rozciągnięciu.  To samo tyczy się ćwiczeń mięśni dna miednicy o czym pisałyśmy tutaj. Dbając o swoje MDM znacząco poprawiamy nie tylko komfort życia, ale i poczucie bezpieczeństwa i świadomość swojego ciała. W razie wątpliwości co do skuteczności ćwiczeń, które wykonujemy zawsze możemy udać się do fizjoterapeutki uroginekologicznej, która najlepiej nam doradzi.

Kolejnym wsparciem jest masaż krocza (od 34 tygodnia ciąży). Masaż najlepiej praktykować raz dziennie, po kąpieli. Możemy go wykonywać same lub z pomocą naszego partnera. Najczęściej wybieraną pozycją do masażu jest stojąca z jedną nogą wyżej – np. opartą o krzesło lub siedząca z rozstawionymi nogami, jednak każda z nas może mieć inne preferencje. Najważniejsze by była dla Was wygodna.

Do masażu stosujemy oleje naturalne np. z migdałów, kokosowy, oliwek czy kiełków pszenicy.

Masaż rozpoczynamy od rozgrzania oleju w dłoniach. Następnie wmasowujemy go w nasze wargi sromowe od wewnątrz i u wejścia do pochwy okrężnymi, spokojnymi ruchami (najlepiej wykonywać to jednym palcem). Następnie palec delikatnie wsuwamy do pochwy na ok. 2 cm i kontynuujemy masaż. Gdy poczujemy, że jesteśmy gotowe delikatnie uciskamy ścianki, w szczególności ich dolny brzeg (w stronę odbytu) spokojnie masując. Stopniowo powiększamy ucisk co może spowodować delikatne pieczenie – jest to całkowicie normalne (ścianki się rozciągają), jednak pamiętaj by nie przedłużać tego momentu. Masaż krocza ma na celu ukrwienie tkanek, a nie ich przekrwienie. Całość może trwać nawet do 5 minut – pośpiech nie jest tu wskazany, a w tym czasie kobieta powinna głęboko oddychać i rozluźniać całe swoje ciało. Dzięki masażowi zwiększamy swoją odporność na ból związany z uczuciem rozciągania pochwy, które będzie nam towarzyszyć podczas porodu oraz uelastyczniamy nasze tkanki. PAMIĘTAJ by nie stosować masażu krocza w momencie infekcji, przedwczesnych skurczy czy jakichkolwiek innych przeciwskazań medycznych.

Do odpowiedniego przygotowania krocza pomocnym może być również EPI·NO Deplhine Plus. Trening przygotowujący do porodu należy rozpocząć w okolicach trzeciego tygodnia przed terminem rozwiązania, około 15 minut dziennie. Dzięki balonikowi możemy delikatnie rozciągać nasze krocze oraz kontrolować szybkość i postęp ćwiczeń. Badania potwierdzające skuteczność EPI·NO znajdziecie tutaj.


Podsumowując, by ochronić krocze w czasie ciąży:

  1. Ćwicz mięśnie dna miednicy.
  2. Ćwicz poprawny oddech przed porodem. Możesz sobie wizualizować „wydychanie” swojego maleństwa poprzez oddech.
  3. Wizualizuj sobie swoją otwartą macicę by wzmocnić poczucie i wiarę w swoją naturalną siłę i moc.
  4. Wykonuj masaż krocza.
  5. Bądź aktywna fizycznie.
  6. Zastosuj balonik EPI·NO.
  7. Do 2 tygodni przed porodem możesz zrobić sobie napar z lawendy, którym nasączasz podpaskę (zwykła, nie z wkładem żelowym) i stosujesz przez ok. 20/30 minut, raz dziennie.

Jak zadbać o swoje krocze w czasie porodu?

Przede wszystkim, należy ten temat przegadać wcześniej ze swoją położną, która będzie odbierała twój poród oraz innymi osobami towarzyszącymi ci w porodzie. Odpowiednia informacja o twoich potrzebach oraz ustalenie potencjalnych ścieżek, gdyby jakieś interwencje musiały zaistnieć jest konieczna dla Twojego poczucia spokoju, zaopiekowania i bezpieczeństwa w porodzie. Dodatkowo mogą pomóc:

  • Zastosowanie pozycji wertykalnej – zwłaszcza w tym drugiej fazie porodu!
  • Nie przyj, a bardziej „wydychaj” swoje maleństwo. Siłowe parcia mogą powodować niepotrzebne napięcia w Twoim ciele. Spontaniczne parcia oraz sama siła skurczu i grawitacji (w pozycji wertykalnej), pozwolą, na swobodne wysuwanie się główki dziecka na zewnątrz i spokojne, naturalne rozciągnięcie krocza.
  • Wejdź do wody – woda podczas porodu ma niesamowicie rozluźniające właściwości.
  • Poproś o ciepłe kompresy – pomiędzy skurczami w II fazie porodu możesz zastosować na krocze okłady z rumianku, kawy, lawendy.
  • Porozmawiaj i poproś położną, aby starała się ochronić krocze – poinformuj o swoich przygotowaniach, planie porodu i wspólnie ustalcie możliwe rozwiązania w sytuacjach nagłych.

Pielęgnacja krocza po porodzie

Po porodzie o kroczu nie należy zapominać. Niezależnie od pęknięcia, nacięcia czy braku interwencji medycznych z naszej pochwy przez pewien czas będą sączyć się tzw. odchody porodowe (krew, elementy łożyska, śluz). Jeszcze przed powrotem do domu należy zadbać o odpowiednią higienę tych miejsc.

  1. Pierwsze siku zalecane jest by wykonać po porodzie pod prysznicem. Zwiększy to twój komfort.
  2. Dużo pij i zadbaj o odpowiednio lekką dietę. Jeśli zostało wykonane nacięcie lub pękłaś podczas porodu oddawanie stolca może wydawać się zadaniem ponad nasze siły. By zmniejszyć ten psychiczny dyskomfort i lęk warto przez pierwszy czas po porodzie jeść lekkostrawne posiłki.
  3. Noś luźne spodnie – najlepiej spódnice.
  4. Higiena osobista – po porodzie jak najbardziej możesz umyć krocze! Najlepiej szarym mydłem lub kosmetykami, które stosowałaś podczas ciąży. Pamiętaj by nie wycierać się zwykłym ręcznikiem do ciała! Znajdujące się na nim bakterie nie powinny bezpośrednio dostać się do twojej pochwy, lepszym rozwiązaniem jest użycie ręcznika papierowego.
  5. Wietrz krocze!  Leżenie bez majtek jest wskazane (pod pupę możesz podłożyć podkład, jeśli potrzebujesz). Jeśli używasz wkładek lub majtek pamiętaj by były one w 100% bawełniane i oddychające.
  6. Prawidłowo wstawaj z łóżka i unikaj podnoszenia ciężarów.
  7. Ćwicz mięśnie dna miednicy.
  8. Zastosuj EPI·NO Deplhine do regeneracji krocza po porodzie (biofeedback).
  9. Nie dotykaj szwów.
  10. Stosuj napary z rumianku, kory dębu lub nagietka czy olejku z lawendy do podmywania krocza.
  11. Jeśli twoja blizna po epizjotomii ciągnie, boli lub odczuwasz ból podczas współżycia – skonsultuj się z fizjoterapeutką uroginekologiczną. Nad blizną można odpowiednio pracować by przywrócić jej ruchomość oraz zmniejszyć dyskomfort podczas codziennych czynności.